73_foto-Tom.png

Tomasz Obracaj nie tylko o kawie...

Miało być tylko o kawie ale...

Nie ma dzisiaj rozmowy o gastronomii, w której nie wspomnimy o pandemii i covid-19. Od marca żyjemy w matrixie rosyjskiej ruletki zawodowo i prywatnie, gdzie na czubku piramidy zmartwień i trosk mamy zdrowie naszych najbliższych.

Właściciele restauracji, kawiarni, palarni kawy i setek współistniejących firm pośrednio i bezpośrednio uzależnionych od gastronomii, nieustannie kalkulują i analizują różne opcje możliwości przetrwania.

Jest oczywiste, że silniejszy ma większe szanse przetrwania od słabszego zarówno w zdrowiu jak i w businessie, ale to wcale nie świadczy, że dużym graczom jest lżej.    

Kawowy segment bardzo ucierpiał w marcowym lockdownie nie tylko z powodu zamknięcia restauracji i kawiarni, ale również przez zamknięcie hoteli, biur, uczelni, szpitali i wielu innych obiektów serwujących kawę.

Kwietniowe rozluźnienie dało tylko trochę wytchnienia, bo ograniczenie powierzchni w lokalach nie wystarczyło, aby nadrobić straty. Ludzie stali się bardziej ostrożni z wyjątkiem wakacyjnych destynacji, które dzięki ograniczeniom w ruchu międzynarodowych, miały wyjątkowo dużo krajowych gości.

Biura nigdy nie wróciły do stanu z przed pandemii i kontynuują zdalne operacje, gdzie tylko jest to możliwe. Brak turystów i zagranicznego businessu sparaliżował tradycyjne centra miast, gdzie już widzimy jak olbrzymie czynsze i brak rozsądnego podejścia do sytuacji przez właścicieli lokali zbiera swoje żniwa.  

Podobna sytuacja jest w całej Europie.

W Wielkiej Brytanii Costa Coffee (największa sieć kawiarni, ponad 2300) ogłosiła zamkniecie około 10% lokalizacji i zwolniła ponad 1650 pracowników (też około 10%). Firma Pret a Manger (czwarty gracz na UK rynku z czterystoma kawiarniami), której prawie 50% kawiarni jest ulokowanych w strefach biurowców zanotowała kolosalny spadek sprzedaży a co za tym idzie, ogłosiła plan zwolnienia 2900 personelu i zamknięcia ponad 30 sklepów. Starbucks Coffee (900 kawiarni) i Caffe Nero (prawie 580 kawiarni) dzięki swoim rozłożonym lokalizacjom, mogą dalej walczyć o przetrwanie mimo spadkom sprzedaży.

W Londynie prawie 70% dojeżdżających do pracy obawia się o bezpieczeństwo transportu publicznego i jak tylko jest to możliwe przechodzi na prace zdalną.

W ponad 14 milionowym mieście, które co roku gościło około 12 milionów turystów i kolejne kilka milionów ludzi businessu i studentów pandemia reprezentuje kolosalny problem dla lokalnej gastronomii i hotelarstwa. Nic dziwnego, że 80% właścicieli kawiarni bardzo poważnie martwi się o przyszłość ich businessu.

Ale tu trzeba dodać, że rząd UK, mimo początkowej bagatelizacji sytuacji, szybko i konkretnie zareagował poprzez „furlough system” pomocy, który działa od marca 2020 i został przedłużony do końca marca 2021. Pomoc gwarantuje 80% pensji (do maximum £2,500 miesięcznie) dla wszystkich, którzy nie mogą pracować, bo firma nie ma dla mich pracy albo muszą być w domu ze względu na opiekę nad innymi. Jest to na pewno olbrzymią pomoc dla firm, które nie mogły zagwarantować pracy i wynagrodzenia swoim pracownikom ale może nie wystarczyć na uratowanie wszystkich businessów. 

 

Więc co dalej? Jak przetrwać?

Nikt ma uniwersalnej recepty. Każdy z nas musi się zaadoptować do nowej sytuacji, aby przetrwać. Potrzebujemy wielu miesięcy, jak nie paru lat, aby ludzie nabrali pewności bezpieczeństwa i wrócili do dawnych nawyków.

Wiemy już, że Ci, którzy mają możliwości sprzedaży „na wynos” i „drive-thru” dają radę, ale nie wszyscy mają warunki i możliwości takiej adaptacji. Lokalne restauracje i kawiarnie operujące „osiedlowo” mają wsparcie od mieszkańców ale ci, których lokalizacje opierały się na turystach i biurach są pod ścianą. 

Co do samej kawy, to olbrzymi spadek sprzedaży w gastronomii jest częściowo kompensowany wzrostem konsumpcji kawy w domu. Producenci sprzętu odnotowali 40% wzrost sprzedaży domowych ekspresów do kawy a sklepy internetowe podobny wzrost sprzedaży kawy i akcesoriów.

To dobry moment dla miłośników kawy, teraz pracujących z domu, aby przetestować nowe gatunki kawy i palarnie, których jest coraz więcej na rynku!

Mamy za sobą prawie rok doświadczenia z Covid i wielką nadzieje, że nie tylko rządzący i medycy ale i my wszyscy wyciągniemy odpowiednie wnioski i zaadoptujemy się do nowej rzeczywistości!
Zbliża się wiosna a nią słońce, siła i optymizm i oczywiście świeże zbiory pysznej kawy!

 

I coś „lekkiego” na zakończenie...

Czy wiecie, że słowo Barista, jeszcze u nas nie znane na początku millenium a teraz tak popularne i często używane nawet w reklamach kawy przemysłowej,  pochodzi od włoskiego słowa „maszynista”? Tak, operatora lokomotyw! A to dlatego, że pierwsze urządzenia do zaparzania kawy były oparte na skomplikowanych systemach pary i ciśnienia i tylko wykwalifikowani „maszyniści” mogli nimi operować.

 

Serdecznie zapraszam do  www.aprotrade.pl, gdzie znajdziecie świeżutko palone kultowe kawy Tom Caffè!

Tomek Obracaj